• Wpisów:41
  • Średnio co: 38 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 20:52
  • Licznik odwiedzin:4 496 / 1601 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Siemka nie pisałyśmy tu ponad pól roku... jesteśmy ciekawe czy blog prowadzony przez nas był ciekawy i czy warto go kontynuować ?
 

 
Dawno nie pisałam. Urodziłam dziecko, żeby mieć co mu czytać napisałam opowieść. Zapisuję ją tu pamiętniczku na pamiątkę.
Pewnego dnia królowa Bąk nie puściła przez cały dzień bąka. Chciała zostawić go na wieczór dla swojego męża, na chwilę kiedy będą razem w łóżku i zapalą świece. Nadeszla ugragniona noc.Zniecierpliwiona krolowa juz lezac ze swym mezem w lozku puscila baka tytana o mocy 12 woltow .Cale krolestwo zatreszlo sie a krolowej poszlo z farszem. Mąż królowej zaczął szukać słoików, aby na jak najdłuższy czas zachować aromat gazów żony. W końcu wpuścił zapachy do słoja i oddał do laboratorium, aby na ich podstawie stworzyć perfumy. Za siodmym gorogrodem byla wytwornia bakowych perfum tam zas jedzil naz krolowej ze slojami.Mijaly lata a krolowej konczyl sie juz gaz ..nie chciala jesc ani pic schudla strasznie nawet smrod na gaciach sie nie pojawial jedynie male ciche baczki. W końcu narodziła się córka królowej Bąka, księżniczka Okrutna. Okrutna ponieważ miała sto razy gorsze gazy, na co dzień trzeba było nosić maski gazowe, aby się do niej zbliżyć. Król nie musiał już jedzic bo wytrwoni baków otworzył sam swoj salon o tam tej pory kobiety ustawiały sie do niego w kolejce szczekajac dupami. Kobiety ustawiały się w kolejce, brały ze sobą nowe ubrania, które chciały zaperfumować. Wtedy wychodziła księżniczka Okrutna Oskaria i biegała po pomieszczeniu puszczając długiego bąka. Piękny zapach bąka Okrutnej przywołał do niej księcia bobka Roberito III która zakochał sie w okrutnej i chceili razem miec wielkie bąki.
 

 
Drogi pamiętniczku. Dawno nie pisałam, właściwie rok. U mnie zmieniło się wszystko. Mój braciszek ma już dwa latka. To super, wiem, ale jestem też w 8 miesiącu ciąży. Z Fabianem. Od zawsze myślałam, że jestem dziwna, zawsze sobie robię pod górkę... jak nie te wpadki w klubie, gdzie byłam pijana albo coś brałam, to siara w klasie i w końcu ciąża... Nie będę opisywać, jak do tego doszło i jak zareagowali rodzice, oni zawsze wiedzieli, że jestem dzieckiem specjalnej troski. Przechodząc do rzeczywistości za 3 dni mam termin będziemy mieć chłopca i nazwiemy go Nikodem po dziadku fabiana . Fabian i ja kochamy się nad życie nie oddam go nikomu. Od czasu ciąży nie mam kontaktu z rodzicami. Od miesiąca nie chodzę do szkoły. Ogólnie jak się wszyscy dowiedzieli, że jestem w ciąży to znowu trochę się ze mnie śmiali, coś gadali, ale mam to gdzieś. Teraz z Fabianem założymy prawdziwą rodzinę, będziemy dorośli. Zamieszkamy u mnie z maluchem. Nie wiem jak się takim dzieckiem opiekować, ale się jeszcze nauczę. Ja nie wiem jak się nauczę to mi go zabiorą a tego najbardziej się obawiam. Kupiłam kilka ubranek dla psa bo tańsze ale małe dziecko wejdzie chyba raczej. Boli mnie brzuch to chyba już. Zaalarmuje Fabianka, on mówi, że są jakieś skurcze i trzeba je liczyć. No to raz dwa trzy cztery, raz dwa trzy cztery. Pomaga, już chyba przeszły. Czyli to jeszcze nie termin. Ciekawe skąd ta pępowina sie bierze pewnie jest jakiś przewód dany przez ojca. Boje się ze podczas porodu zrobię kupę. Dużo się słyszy o takich przypadkach moja mama tak miała ze mną zrobiła kupę jak mnie rodziła straszne to było jak opowiadała. Dobra ja muszę kończyć, idę spać, nie mogę się w tym stanie przemęczać. Dobranoc.
  • awatar Top monsterka 15: Wow O.O
  • awatar Gość: Mam pytanie. Dlaczego Lena nie utrzymuje kontaktu z rodziacami? ogl czytając tą notke jakoś smutno serio. :/ https://www.youtube.com/watch?v=8w600YIpkoY idealna piosenka do nastroju/ lotr_;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ostatnio nie pisałam, nie miałam czasu. Zaczęłam dużo ćwiczyć i liczyć kalorie, planuje wszystkie posiłki i nie mam czasu na jakieś głupoty. Czuję że jestem wycieńczona, ale na początku zmian często tak jest. Fabian narzeka, że coś mi odbiło i mam fioła na punkcie diety i zdrowego żywienia. Po prostu chcę zachować formę, niedługo kupię sobie bikini o 2 rozmiary mniejsze, czyli S i będę się odchudzać i ćwiczyć, aż dojdę do tego rozmiaru. Czytałam w internecie, że można zwęzić biodra, jestem ciekawa czy niedaleko nas przeprowadzają takie operacje. Poproszę rodziców o operację na urodziny. Mama za tydzień ma termin, cały czas boję się, że będzie szybciej rodzić albo co, ale nawet jak tylko tydzień szybciej to nic się nie powinno stać. Na razie nie denerwuję rodziców. Jak mama urodzi i maluszek podrośnie będę się nim opiekować, przy takiej opiece dzieckiem się chudnie. Założyłam sobie zeszyt, do którego wklejam zdjęcia modelek, ale tylko ważących poniżej 40 kg. Skończmy już ten temat. Wczoraj po szkole byłam nagrywać teledysk do piosenki happy ale był ubaw ...chłopcy tańczyli wszyscy tańczyli tak jeden rowerem wymachiwał .Ah co za dzień był. Dziś zjadłam tylko sodgre to jest taki żurek gotowany na grzybie pyszne zjadłam mało ale potem to zwróciłam no i dobrze. Byłam dziś z Asią na zakupach i kupiłam sobie maseczkę błotną. Przyszła do mnie Asia, nałożyłyśmy maseczkę na całe ciało, tam są jakieś bakterie czy robaczki i wyżerają martwe komórki i mamy gładką skórę. Potem umówiłam się z Fabianem i byliśmy razem pochodzić po parku, ale strasznie wiało i mam włosy jak wiedźma. Mama zadzwoniła do mnie, żebym poszła po groszek do sklepu no to poszłam i sprzedawczyni się chyba nie spodobała moja fryzura, bo powiedziała bierz ten groszek i odejdź stąd jak najprędzej. Dziwne hm. Wróciłam do domu i mama do mnie „kim pani jest”. Ja powiedziałam do niej, to ja mamuś, Lenka, a ona że na halloween się nie przebieram, a w zwykłe dni tak. Glupia baba.Potem sie pozegnalam sie Asia i poszlam do domu .I w sumie nic w domu nie robilam nudy mega byly .A teraz leze w wyrku rozwalona jak zaba na lisciu zaraz zasne ale nie moge bo musze obejrzec fajny program .Narazie koncze bola mnie palce papa,Lenn.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wczoraj w szkole pani Lezuska od matmy czepiała się, że nie zmyłam do końca tej pianki z włosów i krzyknęła: „Chcesz zgolić ten łeb, czy to zmyjesz?!”. Powiedziałam, że mi to obojętne a ona zrobiła głupią minę i wzięła mnie do tablicy, wszystko zrobiłam dobrze więc nie wpisała mi oceny, a chciała wpisać 1. Dziwni są ci nauczyciele. Byłam u Fabianka. On się źle czuł w poniedziałek i do dziś go nie było w szkole, ale jutro idzie. Biedny pysio ma katarek. Umówiłam się z Fabiankiem ze rano idziemy razem do szkoły.Smutno jak go nie ma w szkole .Jestem zmęczona jakoś dzisiaj tez nogi mnie bolą ,ręce ..to chyba po wczorajszy wf. Graliśmy w palanta ...gdy nagle Norbert gramy tak ze wygrana drużyna dostanie 6 a przegrana 1 i co? Byłam w przegranej i ta baba Panna Unatek wstawiła mi ta ocenę, jaka zła jestem ..masakra. Świnka mi dziś pogryzła palec. Wyssałam tą krew, ale dalej mnie boli i chodzę z bandażem na ręce. Jutro czwartek, niedługo weekend to dobrze bo muszę spotkać się z Bartkiem bo za nim tęsknię. Pojadę do niego w coś pograć, może w Super Farmera. To bardzo fajna gierka, hoduje się krowy muuu, świnie chrum, chrum i króliki świst, gwizd, mlaśnięcie pierdnięcie. Ale najbardziej straszne jest to może przyjść wilk i zjeść wszystkie nasze zwierzątka ...i wtedy jest smutno bo moje hodowane świnie nagle giną .Jest tez piesek mały i duży do dupy te psy nic nie potrafią ! hańba zdenerwowałam sie normalnie teraz. Mam aż wzdęcie ze złości. Muszę spotkać się z Bartkiem, ej noo! Znowu zamówimy pizze XXXL i zjemy ją za jednym susem. Potem obejrzymy jakiś fajny film jak to my krytycy. Zawsze komentujemy swoimi analogicznymi symetrycznie argumentami. Potem publikujemy przerobione zdjęcia na wiocha,pl i jest beka. Raz już byłam tam na zdjęciu w samych gaciach. Fabian tez kiedyś tam był jak mu twarz pomalowali na czarno na imprezie .Ubaw po pachy był hheheh .Zmienie temat mama ma termin na 18 marca łiiii ! Dzidzi będzie Mironek mój . Kończę, Lenn.
  • awatar Gość: "To bardzo fajna gierka, hoduje się krowy muuu, świnie chrum, chrum i króliki świst, gwizd, mlaśnięcie pierdnięcie. Ale najbardziej straszne jest to może przyjść wilk i zjeść wszystkie nasze zwierzątka ...i wtedy jest smutno bo moje hodowane świnie nagle giną .Jest tez piesek mały i duży do dupy te psy nic nie potrafią ! hańba zdenerwowałam sie normalnie teraz" Jak małe dziecko hahahaha :D świetny/lotr_;*
  • awatar Top monsterka 15: :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wczoraj wpadłam na szalony pomysł… Zobaczyłam w sklepie różową piankę do włosów. Na początku planowałam, że zrobię sobie różowe końcówki. Ale cały czas wydawało mi się, że są krzywe i w końcu zrobiłam sobie całe włosy na różowo. Wyszło tak mocno… trudno. Poszłam do szkoły. Kilka starszych dziewczyn przed lekcjami gratulowało mi odwagi. Potem wiedziałam dlaczego… Zaczęły się lekcje. Matematyka z panią Lezuską. Wydarła na mnie japę, czy przybyłam z kosmosu i wszyscy się śmiali. Pytała, czy znam regulamin szkoły i na koniec kazała mi albo na jutro wybarwić włosy albo je ściąć. Na następnych lekcjach nie było lepiej, dobrze, że nie mieliśmy godziny wychowawczej z Norbikiem. Cały dzień je zmywałam, teraz mam taki ledwo widoczny pudrowy róż. Mama już wczoraj mnie opieprzyła, bo na początku myślała, że to peruka. Fabiana nie było w szkole. Może to i dobrze.
Jestem mądra .Ale na wakacje i tak sobie zrobię na nowo tylko może na niebieski. Lubię niebieski ale wtedy akurat w sklepie nie było niebieskiej ..szkoda .Wgl jak nakładałam tą piankę to wszystko na około było różowe włącznie z moja twarza .Trochę świnka ze mnie była ..ale już ogarnęłam twarz teraz tylko ten pudrowy róż na włosach został .Zwariuje .Jutro wtorek po szkole pójdę chyba do Fabiana ogarnąć co u nieg..biedny. Kończę. Papa, Lenn.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Witam pamiętniczku. Dziś byłam w Kościele na mszy, strasznie patrzył się na mnie pewien ministrant, więc mu pomachałam i zaczęła drzeć się na mnie jakaś starsza babka. Myślałam, że to dobrze i że byłam po prostu grzeczna. Oj ja nie rozumie tego. Potem byłam spotkać się z Fabianem. Właśnie, wczoraj na dzień kobiet dostałam bukiet róż o godzinie 10, byłam jeszcze w piżamie. Ale się ucieszyłam. O 12 w dzień kobiet zaczęłam się dopiero ogarniać nie ważne ze Fabian siedział u mnie od 10 ale przez te dwie godz nie chciało mi sie wstawiać i sobie leżeliśmy u mnie w wyrku. Fajnie było. Dziś dzień dość nudawy tylko kościół i tam z Fabianem się widziałam a tak to w domu cały czas. Czytałam super książkę. O ratowaniu ptaków chronionych prawem galicyjskim. Na końcu był podany adres, gdzie można wysyłać pieniądze, jutro idę na pocztę i wysyłam tam 15zł. Nie szkoda kasy na szczyty cel .Mama ma termin porodu za 2 tyg aaa jaram sie .Ide spac pamietncziku bo jestem zmeczona jakos papa ,dobranoc Lenn.
 

 
Witam pamiętniczku. Dziś byłam z Benią i Bartkiem na mieście. Robiliśmy siarę hahah. Fajnie było, wygłupialiśmy się, byliśmy w galerii poprzymierzać jakieś głupie ciuchy i w KFC na kurczaczkach. W szkole dostałam pałę na fizyce i powiedziałam oł je i zaczęłam tańczyć i pan mi wpisał uwagę. Nie wiem, dlaczego to zrobił? Czy zrobiłam coś dziwnego?! Nie ważne. Często mam takie odpały. Na niedzielę umówiłam się znów z Bartkiem i Benią, ale na shopping. Kiedyś pamiętam koleżanka czyta i zamiast shopping przeczytała czapiking na głos przy klasie haha. Wybuchłam wtedy jak bomba atomowa i tez dostałam uwagę .,.nie wiem za co ale ok. Uśmiałam się wtedy jak koń. Jutro jadę do cioci ..do siostry taty. Pogadać, dawno się z nią nie widzieliśmy, ona nawet chyba nie wie, że mama jest w ciąży. Dziś byłam ubrana jak gruba ryba. Założyłam legginsy i spódniczkę, do tego koszulę i gruby sweter. Spociłam się i nie było przyjemnie. A, właśnie, z okazji Dnia Kobiet dostałam cebulę nabitą na patyk od Rafała. Może niezbyt ładnie pachniała, ale dałam ją mamie, gdy wróciła do domu i się bardzo ucieszyła. Ponoć to odmiana czosnkowa, która nadaje świetny smak sałatkom. Mama zapytała, gdzie ją kupiłam i dała mi 10zł w nagrodę. Dziś mama zrobi sałatkę, pyszną. Muszę obciąć pazury u nóg ale nie umiem nożyczkami to może obgryzę? Jestem w miarę wygimnastykowana to dam radę. Chcę mi się śpiewać o mucha maji ...mucha !? coo hahaha. Oglądam zdjęcia jakiś kolegów Fabiana na fejsie, mm jakie ciacha. Jeden jest fajny w okularach. Muszę kupić Fabianowi okulary, takie zerówki kujonki będzie taki śliczny, ciachoo! Idę teraz się pogimnastykować z pazurami. Mam już zaostrzone pilnikiem zęby, żeby lepiej je wygryzać. Mniam. Pyszka. Kończę, nie mogę odpuścić takiej uczty, potem jeszcze ta sałatka. Kończę, dobranoc, Lenn.
  • awatar Gość: Lepiej zrobic fajna krotka notke niz wymyslac jakies teksty ktore wiekszosci osob nie rozbawia :p gdyby nie mucha maja i pazurki byloby 6 :)) /lotr_;*
  • awatar Top monsterka 15: :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ale dziś nudy. W szkole mięliśmy jakieś warsztaty ze śpiewu i emisji głosu! Kto to w ogóle wymyślił? Musieliśmy buczeć jak krowy na pastwisku. Głupia dyrektorka się na to zgadza. Po szkole pisałam cały czas z Benią. Zrobiłam sobie kisiel, rozlałam go na brzuch przez przypadek i się trochę sparzyłam. Oj jak boli, oj jak boli. Teraz zaparzyłam imbryczek herbatki i popijam z gwinta. Pojutrze dzień kobiet ciekawe czy chłopacy z klasy coś wymyślili pewnie nie a już na pewno nie dla mnie. Ale od Fabiana pewnie coś dostane fajnego, chyba ze mi zrobi numer jakiś głupi .Jak by tu napisać szczerze zbytnio nie chce mi się już pisać ręka mnie boli wgl..zmęczona jestem szkoła. Chyba kończę papa. Dobranoc, Lenn.
  • awatar Gość: @gość: to nie mialo byc tu ojc
  • awatar Gość: Ahahah fajnie :p /lotr_;*
  • awatar Gość: Krotkie notki ale powiem szczerze ze lepsza sa te mniej rozbudowane skoror prowadzisz forme scisla :) do pamietnikow nalezy pisac krotko i zwiezle a najwazniejsze informacje umieszczac w krotkich zdaniach ;) to trzeba popracowac ale i tak jest ladnie :)) /lotr_;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Ostatnio mam dużo do roboty i nie mam czasu na pisanie. Wczoraj poszłam z Fabianem na dwór, siedzieliśmy długo, a potem byliśmy u mnie i oglądaliśmy jakiś film. Dziś ja byłam u Fabiana, a potem na zakupach z mamą. Wczoraj rozmawialiśmy o wakacjach, może razem pojedziemy na jakiś obóz. Było by super. Coś poszukamy i niedługo powiemy rodzicom, bo trzeba wcześniej wszystko ustalić. Myślałam, czy opłaca się zmieniać klasę w tym roku. Niedługo wakacje… Pójdę do innej klasy w przyszłym roku szkolnym. Fabian jest kochany. W sobotę gdzieś idziemy, jest dzień kobiet. Niedługo minie miesiąc od kiedy jestem z Fabianem .Układa nam się cudownie .Może pójdziemy z tej okazji gdzieś no w końcu to już miesiąc będzie trzeba to uczcić .Aa właśnie mama ma już 7 miesiąc ciąży już nie długo Miron będzie z nami aaa nie mogę się doczekać! Na piątek umówiłam się z Bartkiem i Benią jedziemy na miasto. Fabian w piątek i tak jest zajęty bo jedzie z tatą na mecz. Jutro będę chyba siedzieć w domu i pisać z Benią, bo Fabian idzie do kolegi pograć, pytał czy chcę iść z nim, ale gdzie ja się nadaję do grania w jakieś głupotki. Benia idzie w sobotę na jakąś imprezę i się chwali, że z okazji dnia kobiet dostanie drinka za darmo, bo ponoć tak jest napisane na klubie, że drink za darmo dla kobiet, ale kto jej go da, jak nie pokaże dowodu? Czasem ona chyba nie myśli, przecież widać, że nie ma 18 lat. Ale ona jest głupiutka czasem jak but, którego pogryzła mi świnka. Dlatego ja tam wole z chłopakiem spędzić ten dzień .Obawiam się ze Benia kiedyś źle skończy bo co chwile chleje i ćpie i jeszcze mnie próbuje w to wszystko wciągnąć ale ja się nie mogę dać ! Musze być silna! No to kończę pamiętniczku papapapa dobranoc.
  • awatar Gość: I tak sie dasz bo jestes slaba ..;( Daje okejke ze notke :D /lotr_;*
  • awatar Top monsterka 15: Dobranoc :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ale wczoraj była jazda… Spotkałam się z Bartkiem. Siedzieliśmy na dworze, potem Bartek kupił nam kilka piw. Nie wiem ile ich było, piliśmy na zmianę. Wiem, że było ich co najmniej 5. Potem zaczęliśmy pajacować, śpiewać i mi odbiło. Bartek tak bardzo się śmiał, że dostał czkawki. Powiedział, że powinnam być tak wesoła zawsze i mam się zmienić. Trochę mnie to zdziwiło, ale w sumie prawda, że lepiej jakbym miała zawsze tak dobry humor. Ale samo śmianie się nic by nie zmieniło. Ja po prostu za bardzo się wieloma rzeczami przejmuję. Ale dobra, co było dalej hahah. Była jakoś godzina 16, Bartek powiedział, że do wieczora nie wytrzeźwieję i że u niego nocuję. Zadzwoniłam do rodziców, czy mogę zostać, powiedzieli, że jak mama Bartka, ciocia Grażyna się zgodzi i pod warunkiem, że wrócę o 7 i zdążę do szkoły na 9. Zdziwiłam się, że mogę, moi rodzice jakoś się ostatnio zmienili. Poszłam do szkoły, żeby nie było. Ale to nie był jeszcze koniec przed snem wypiliśmy jeszcze po piwku ...wtedy to sie działo usiadłam przed wentylatorem i powiedziałam niby jak ten czas zapierdala ..musiało byc serio mega wesoła .Malo z tego pamietam .Rano przed szkoła poszłam jeszcze zapalić fabian tez poszedł i Bartek tez ale on strasznie nas namawiał zebysmy se szli do szkoły. I jak tu nie posłuchać sie brata nie poszlismy ups .rano zadzwonilam do rodzicow ze niby brzuch mnie boli i uwierzyli. Trudno, raz nie pójdę to nic się nie stanie… Zresztą bym nie zdążyła, umyć się, przebrać i spakować. Byłam głodna, to jeszcze bym musiała sobie śniadanie zrobić. Obejrzałam sobie film i pospałam, bo wczoraj u Bartka krótko spaliśmy, było ciasno i rano obudziła nas ciocia, jak szykowała się do pracy. Nudziło mi się w domu, więc poszłam na zakupy. Kupiłam sobie bluzę i potem poszłam mc na powiększony zestaw z kurczakiem w naleśniku, z pomidorem, sałatą, serem i sosem musztardowo-grachamskim, do tego smażone na nieświeżym oleju fryteczki i Coca Cola. Mniam, co za uczta. Fabian do mnie napisał sms, co robię i potem do mnie przyjechał. On wziął sobie bułkę posypaną sezamem z kotletem wołowym, sałatą i cebulą, co to był za zapach. Zanim zjadl ta cebule mialam chcec go pocalowac ale nie musial ja zjesc fuuu .Smierdzialo on niego na kilometr dalam mu gume bo tak smierdzoalo .Potem zrobilo nam sie noe dobrze mysle sobie czyzby grypka powrocila ...nie to nie bylo to ,jedzienie z mc mi zaszkodzilo a fabianowi na cebule wychylislismy sie przez okno i jednocześnie pozygalismy się. Potem było mi słabo. Wróciliśmy do domów. Zjadłam banana. Zaczęłam czytać notatki na sprawdzian z historii i zasnęłam. Jak wrócili rodzice, powiedzieli, że chyba jestem osłabiona skoro śpię w ciągu dnia i że jestem blada jak trup. Zapytali, czy jutro chcę zostać w domu, ale powiedziałam, że muszę iść. Mam oddać Asi zeszyt i ona chcę ze mną o czymś pogadać, bo dziś do mnie napisała, że ma sprawę. Pewnie jej chodzi o to ze mialam jechac z nia po prezent dla kolegi.Ostatnio weszlam na wage i schudlam 3 kg juz waze 39 kg, ciekawe dlaczego przeciez jem normalnie. Ale jesten zapasiona ,wszedzie mi sie sadlo wylewa .Musze wazyc 30 . Nawet Fabian ostatnio do mnie powiedział, jaki chudy brzuch. Myślę, że chciał mi dokuczyć i uświadomić, że mam schudnąć. Dobra jak sie lepiej poczuje to pojde zapilic i pobiegam zgubic tluszcz z dupska.i chyba narazie koncze papa,lenn;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Sobota 01.03.14r.
Byłam na urodzinach Fabiana. Przyszło dużo osób. Było super. Fabian śmiał się z prezentu, powiesił tą deskę ze zdjęciami na ścianie. Graliśmy w różne gry, np. że trzeba coś pokazać, opisać lub to narysować i wszyscy fajnie się bawili. Myślałam, że pęknę ze śmiechu. Potem poszliśmy na dwór, jakiś koleś załatwił nam piwo. Potem wróciliśmy do domu na karaoke. Jęczałam jak zdychający kot zamiast śpiewać, bo darliśmy się na dworze i bolało mnie potem gardło. I w taki o to piękny sposób się rozchorowałam. Jestem mistrzem po prostu nie mogę mówić tylko wysyłam karteczki serioo hahah .Śmiać mi się chce a nie mogę bo boli gardło aż tak mocno, zaraz wypije ohydną aspirynę ..fuu jak byłam młodsza to zawsze po tym wymiotowałam. Aaa zdechne nic połknąć nie mogę, zawołam mamę o kurde przecież nie mogę nie drzeć hahaa. Ale nie żałuję. Potem zostałam u Fabiana na noc z kilkoma osobami. Cieszyłam się, że rodzice mi pozwolili. Dziś wróciłam rano i byłam w sklepie. Potem robiłam plakat na historię. Teraz siedzę sobie w łóżku z kakałkiem i książką. Dobra idę poczytać i mykam spać, Dobranoc papa, Lenn
 

 
Cześć pamiętniczku. Dziś już moja biegunka mi przeszła, czuję się lepiej. Ale jestem nią wymęczona. Przyjechał do mnie Bartuś. Przywiózł oscypki, ale były pyszne mniami. Znowu mnie brzuszek boli ojoj, ale przecież górale robią świeże serki. Bartek opowiadał, że było super. Ale mu zazdroszczę. Tak sobie odpocząć. Powiedział, że na wiosnę też gdzieś razem pojedziemy, na przykład pod namioty. I że zabierzemy Fabiana i Benię. Wszystko fajnie, tylko Fabian… Czy on będzie chciał z nim jechać? Myślę tak sobie kiedy ich mogę ze sobą poznać może powiem Bartkowi żeby wpadł na urodziny Fabiana? To by było fajne. Ciekawe czy się polubią. Mam nadzieje ze tak ...bo trochę słabo jak nie. Wiesz coo ? mama miała dziś robione USG jest już w 6 miesiącu ciąży, będzie chłopak! Miron! ;3 Ale się cieszę. Idę kończyć prezent dla Fabiana. Kupiłam mu plastikową deskę klozetową jako ramkę, a do środka wkleję nasze przypałowe zdjęcia. Haha, będzie śmiesznie. Do tego kupiłam mu koszulkę z fajnym napisem. Idę to ładnie spakować. Papa, Lenn
  • awatar Gość: Tez ci zrobie taki prezent Kara ahhahaha ;3 faajne :D/lotr_;*
  • awatar Top monsterka 15: deskę klozetową....hahahaha
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ale mi wstyd… Czuję się okropnie. To nie do końca moja wina, co ja poradzę… Dziś, gdy weszłam na pierwszą lekcję miałam niemiecki, jesteśmy na nim podzieleni na dwie grupy. Po kilku minutach rozbolał mnie brzuch, teraz już wiem, od czego. Wczoraj zjadłam pierożki stanki, które robiła mama. Ale do rzeczy… Schyliłam się do plecaka i przez przypadek pierdnęłam. Zawstydziłam się i zaczęłam cos szukać w plecaku. Chyba nikt nie słyszał, całe szczęście. Ale i tak mi wstyd. Potem było czuć w klasie smród i pani otworzyła okno. Na szczęście na tej lekcji był Adam, on zawsze śmierdzi, więc było na niego i wszyscy myśleli, że to on tak podśmierduje. Po lekcji poszłam do łazienki. Ale ulga. Ale teraz i tak mi wstyd, następnym razem muszę uważać na potrawy mamy, nawet te pyszne. Ale to nie koniec wrażeń rewolucji. Po powrocie ze szkoły cały czas sadziłam bączki...masakra. Cały czas na kiblu siedzę mama już do mnie gada, czemu tak ten kibel grzeje może dlatego ze dala mi złe jadlo? Już mi pupcia od papieru szczypie chyba zaraz ja napudruje ponoć mniej dzięki temu szczypie. Kurde znowu mi się chce. Zaraz pęknę, dziś to chyba mazura zagram na desce. Naprawdę to upokarzające. Wezmę węgiel. Powinno pomóc. Wietrzę ciągle pokój, bo ten smrodek… Chcę, aby to jak najszybciej się skończyło. Piszę teraz z Fabianem, on mnie wypytuje, dlaczego co chwilę znikam z czatu. Halo? Trudno domyślić się, że to biegunka? Bartek do mnie dzwonił, nie mógł dziś przyjechać. Źle się ponoć czuł, bardzo mnie przepraszał. Wiem, co to znaczy źle się czuć po tych dzisiejszych rewolucjach. Powiedziałam, że nie ma sprawy. W końcu jak miałam się z nim spotkać i równocześnie biegać siedzieć w łazience? Wzięłam teraz jakaś tabletkę na biegunkę trochę pomogła. Mogę przynajmniej pisać normalnie. Ciekawe ile będzie to trwać jak jutro mi nie przejdzie to do szkoły nie idę. Dobra, ja kończę, idę się podpudrować i się kładę, trochę mi teraz przeszło. Do jutra, Lenn.
  • awatar Top monsterka 15: :)
  • awatar Gość: HAHAHAHAHHAHAHAHAHAHHA MAZUR NA DESE HAHAHAH dziekuje od razu mi lepije <3 <3 /lotr_;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dziś się zdziwiłam… W szkole wszyscy byli dla mnie mili. Wydaje mi się, że Asia powiedziała klasie, że przez ich dokuczanie miałam duże problemy i chcę się przepisać do innej klasy. Asia jest bardzo fajna, jestem jej wdzięczna za pomoc. Teraz sama nie wiem czy opłaca zmieniać się na niecały semestr klasę, zobaczę jak będzie przez ten tydzień. Asia namawia mnie na tą wycieczkę klasową. Może pojadę… Jak będę z Asią i z Matyldą w pokoju to mogę jechać. Matylda jest spoko, nigdy mi nie dokuczała. W szkole na przerwach Fabian cały czas do mnie podchodził, gadaliśmy o różnych rzeczach i nic nie wspominał o tej całej ucieczce. To dobrze. Dziś jadę z rodzicami po jakieś zakupy. Na zakupach musze kupić jakiś mega prezent dla fabiana do ma urodziny w piątek już 16. Mój chłopski wchodzi w prawie dorosłe życie muszę kupić mu cos zarazem śmiesznego i głupiego troszkę on mi kiedyś kupił stringi to ja mu tez co głupiego kupie a co .Coś gadał ze ma zamiar vixe zrobić ale ja nie mam zamiaru nic tam brać ..Mam uraz. Chyba wydrukuję jeszcze jakieś nasze wspólne zdjęcie, mam same głupie, ale co z tego. Będzie fajnie. Ciekawe, kto przyjdzie na te urodziny. Benia do mnie pisała, przepraszała mnie za tą imprezę, za to, co się stało i jak się czuję po tym. Napisałam, że chcę o tym już zapomnieć. Nie mogę być na Benię zła, po co szłam na tą imprezę, tak na prawdę o mnie zapomniała, ale przecież nie jest moją mamą i nie będzie mnie pilnować na każdym kroku… Nie ważne. Koniec z tym tematem. Dziś Bartek wrócił z Zakopanego, ale pisał, że musi się rozpakować, wyspać się i jutro przyjedzie. Cieszę się bardzo. Będziemy jedli ostrygi z oscypkiem naciapkane keczupem. Nie długo maj w sumie to za 2 miesiące i majówka mam chęć gdzieś pojechać z Fabianem ,Benia i Bartkiem może jakieś domki fajne by było byśmy się wszyscy do sb zbliżyli .Ale 2 dwa miechy jeszcze z haczykiem hmm chce wakacje już haha .Ale jak na razie idę do pokoju rodziców na obiad a potem pogramy w chińczyka lubię ta grę ,rodzice mowa ze jak się śmieje to wyglądam jak chińczyk hahaja. Mam na obiad japońskie pierożki stanki. Mama ciasto na nie wyrobiła tydzień temu. Dziś odkroiła spleśniałe miejsca i wyrobiła je z morelami i gorczycą. Napełniła ciasto tym nadzieniem i ugotowała. Mniam. Bardzo ję lubię, więc szybko zmykam! Papa, Lenn.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wczoraj na komisariat przyjechali rodzice, chwilę później Fabian. Rodzice powiedzieli, że nie będziemy rozmawiać tutaj i pojechaliśmy do domu. Najpierw dowiedzieli się, że chodzę z Fabianem. Potem powiedziałam Fabianowi, że muszę porozmawiać z rodzicami, że bardzo go kocham i porozmawiamy potem. Rodzice powiedzieli Fabianowi, że ma się mną opiekować. Pożegnałam się z nim i poszedł. Zaczęłam rozmowę z rodzicami… Bałam się. Najpierw zapytali, co dokładnie się wydarzyło. Odpowiedziałam, że uciekłam do Beni i poszłyśmy na imprezę, tam wypiłam drinka, coś mi do niego dosypali i że dziwnie się czułam. Straciłam świadomość i rano znalazła mnie tam Benia z policją. Powiedziałam, że Benia nie była trzeźwa i nie wiedziała, co ze mną się dzieje. Potem rodzice zapytali dlaczego uciekłaś? Odpowiedziałam, że zawsze mało się mną interesują, że mam dosyć mojej klasy, że chcę ją zmienić, bo wszyscy mi dokuczają i chciałam na chwilę od tego odpocząć. Zaczęli gadać, że przecież mogłam im to wszystko powiedzieć, że by mi pomogli, że zmienię klasę. Ucieszyłam się bardzo, raz mnie zrozumieli. Potem powiedzieli jak bardzo się o mnie denerwowali. Mama powiedziała ze prawie urodziła z tych nerwów. Oni się boją po prostu ze mnie na szybko stracą nie dziwie się im. Rodziców pierwsza myśl to taka ze pojechałam z Bartkiem do Zakopca i zadzwonili do niego nie potrzebie go denerwować. Boże, biedny. Jutro wraca rodzice mówili ze się za mną stęsknił i ze mam u niego opieprz ..już się boje ;O hahah Pewnie jak wróci to od razu do mnie przyjedzie i pogadamy po bratersku .Ale nie wpuszczę go jak nie ma dla mnie oscypków! hah . Wracając z komisariatu zauważyłam ogłoszenie Prosiak Bankietowy może rodzice zamówią na jutro mam chęć na tłustego knura. Poszłam dziś do szkoły, mam wylane na tą klasę. Chcę się przepisać do IID. Mam nadzieję, że się uda. Tam jest większość dziewczyn, nie będzie już tych głupich chłopaków, którzy tylko się naśmiewają. Dziś powiedziałam o tym rodzicom i powiedzieli, że znajdą te wszystkie papiery, które musimy złożyć żeby mnie przenieśli. Powiedziałam o tym Asi, ona że mi się nie dziwi, ale powinnam już zostać w tej klasie do końca roku, bo mało już zostało. Jak mam zostać, jak oni mi dokuczają? Niee, nie chcę. A co do tego świństwa, co brałam na imprezie...odłożę na czarna godzinę może się przyda kiedyś. Alboo nie idę wyrzucić to nie mogę na to patrzeć zbyt wiele złych wspomnień. Chyba idę się już położyć jestem zmęczona i ponoć osłabiona no to Dobranoc, Lenn
 

 
Trochę mi lepiej… Muszę wszystko opisać. W piątek poszłam z Benią na tą imprezę… Spotkałyśmy się niedaleko klubu z tym jej kolegą. Przywitałyśmy się z nim, przedstawiłam mu się, a on ale laska z ciebie mała czy coś takiego. Uśmiechnęłam się, Benia zapytała go czy ma towar, on że tak i weszliśmy do środka. Było strasznie głośno. Kuba, bo tak się nazywa ten typek zamówił nam drinki. Piliśmy je sobie i Benia powiedziała, że idziemy do łazienki. Poszliśmy i Kuba wyciągnął kompot w strzykawkach. Zaczęli sobie to wstrzykiwać! To było okropne, bałam się strasznie. Nie chciałam, Kuba mnie namawiał, Benia powiedziała, żeby mnie nie zmuszał. Powiedział, że jak tak, to dostanę co innego. Nie wiedziałam o co mu chodzi. Wróciliśmy i piliśmy swoje drinki. Wydawało mi się, że w moim coś pływa. Pomyślałam, że ktoś tam napluł czy coś, ale wypiłam, żeby później nie gadali, że jestem jakąś ciamajdą. Benia i Kuba poszli tańczyć, zaczęli się głośno śmiać, dziwnie się zachowywali. Przysiadł się do mnie jakiś chłopak. Zamówił mi drinka, zaczęłam go pić i z nim rozmawiać. Był bardzo miły. Nagle poczułam, że kręci mi się w głowie. Powiedział, że może ze mną na chwilę wyjść. Odpowiedziałam mu, że na razie nie i poszłam do Beni. Powiedziałam jej, że dziwnie się czuję, a ona zaczęła się tylko śmiać i mówić, że nic nie słyszy. Wróciłam do tego gościa, z którym rozmawiałam. Było mi strasznie nie dobrze. Jedyne co pamiętam to słowa które do mnie tam ten typ powiedział brzmiały jakoś tak : JA JESTEM RADEK MÓW MI TRYNKIEWICZ KOTKU, PRZYJACIELE TAK DO MNIE MÓWIA .Potem chyba zabrał mnie do łazienki i zaczął rozbierać, było mi dobrze. Impreza zdawała mi się strasznie krótka rano w łazience znaleźli mnie ochroniarze i przerażona Benia teraz siedzę ja jebniętym komisariacie na odwyku. Zrobili ze mnie ćpunkę ..raz się zdarzyło matko boska! Może ja się kieruje słowami raz się żyje kurde! Zaraz rodzice przyjadą i mój Kochany mm bardzo, bardzo kochany chłopak. Nie wiem co dokładnie stało się na tej imprezie, wiem że przesłuchiwali też tego Radka Trynkiewicza. Może myślą, że to on mi coś dał, jakieś prochy. Chcę stąd wyjść!!! Mówiłam już coś tym policjantom, oni mają mnie gdzieś, mówią, że jestem niezła jak na swój wiek i już robię takie akcje. I wspomnieli coś o rodzicach, że byli załamani, wydzwaniali na policję całą piątkową noc i siedzieli na komisariacie. Potem mama ponoć tak się zdenerwowała, że tata zawiózł ją szybko do szpitala i nie wiadomo, czy z ciążą wszystko dobrze. Nie wierzę policji, oni mną się nie interesują, teraz siedzę na korytarzu, a oni sobie piją kawkę. Wypytywali mnie dlaczego jestem tak ubrana, czy często chodzę na imprezy i jakiś gościu, który był na komisariacie powiedział, że niezła czika ze mnie i powinnam mieć większy dekolt. Co za debil. Czuje się podle, ale nie żałuje w sumie niczego. Nie mam czego! Wydrę się teraz! NIE MAM CZEGO KU**A. W dupie do mam .Zaraz tu jajo zniosę nie ma co robić. Oo czyżby ktoś mnie wołał a no tak Pan Policjant przesłuchanie mi chce zrobić ...goń się pan .Dobra idę bo się zesra